Rejs to świetny moment na zdjęcia. Złota godzina, skąpane w słońcu  twarze i ten nastrój wakacyjny. Cóż można chcieć więcej... Dubajewo sprawia, że człowiek zapomina o realnym świecie zostawionym gdzieś tam kilka tysięcy kilometrów stąd. To nasz ostatni dzień i niezwykle atrakcyjne podsumowanie całego urlopu.

Czym są marzenia jak nie tym o czym śnimy.

Marzenia o podróżach, o poznawaniu świata i ludzi. To odkrywanie też siebie i tego czym, kim jesteśmy. Jacy jesteśmy. Chyba dlatego tak bardzo lubię poznawać ludzi. Odkrywać ich, ale i siebie samego gdy jestem w zupełnie nowej sytuacji. Nowej lub od długiego czasu zapomnianej. Jako ludzie czasami pozwalamy sobie zapomnieć o tym co ważne. Może nie zawsze świadomie, ale jednak. A ważne jest jacy jesteśmy naprawdę. Nie jak wyglądamy, jakie mamy wyznanie, czy status społeczny i finansowy. Tylko to co w sercu i w duszy.

A marzenia ?

Marzenia to sny. Sny, których sami jesteśmy reżyserami.

Śnimy o tym co czasami nierealne. Z drugiej strony sami tworzymy ograniczenia na drodze do spełniania marzeń. A tak naprawdę wszystko zależy od nas samych i naszej determinacji.

Życie mamy jedno. Jeden czas na realizację własnych planów. Gdy go zmarnujemy nikt nie da nam drugiej szansy... więc ? Trzeba ryzykować i chwytać dzień. 

Czym są pragnienia jak nie tym co w sercu i w głowie.

Filozof ze mnie - wiem :). Zawsze lubiłem takie rozmyślania i farmazony. Może to wynika z mojego charakteru. Rozgadanego ekstrawertyka otwartego do ludzi i świata. Z drugiej strony mam swoje tajemnice i swój świat. Tam niewiele osób miało i ma dostęp. Nie czułem nigdy potrzeby ściągać maski przed ludźmi. Tak jest łatwiej i przyjemniej żyć i być. A te prawdziwe pragnienia często mamy tam gdzie nikt nie ma dostępu. W sercu i w głowie. To marzenia tak osobiste i tak bardzo nierealne. To kategoria marzeń cięższych do spełniania, bo te nie zależą tylko od nas. Bardziej od innych, a może nawet i nie od nich, a od szeregu innych okoliczności.

Zawstydzeni na co dzień zerkamy za siebie lub na boki unikając wzroku innych - mkniemy przed siebie. Czasami jednak spotyka się ludzi przed, którymi nie ucieka się wzrokiem. Nie wodzi się na boki lecz szuka tej chwili gdy oczy spotykają się jakby rozmawiały bez słów. Rozum mówi jedno, serce drugie, a życie swoje. I tak trudno to zrozumieć, czym to jest. Jeszcze trudniej określić. Myśli galopują i masz poczucie niewiedzy. Niby człowiek dorosły, a jest jak dziecko we mgle.

My jako naród mamy generalnie problem z obcowaniem ze sobą. Niby jesteśmy gościnni i swojscy, a smutni. Zmęczeni i wyobcowani. Niemili dla siebie. Ja lubię ludzi uśmiechniętych i rześkich. Takich, którzy przyciągają samym wyrazem twarzy. Razi mnie ten smutek ludzi na ulicach gdzie uśmiech rzucony do kogoś obcego jest jak śnieg w moim regionie. Rzadki wręcz egzotyczny.

Może dlatego często źle interpretuję uśmiech, czy sympatię. Pragnienie bycia dla kogoś ważnym wygrywa z rozsądkiem. Takie moje życiowe faux pas...

Czym jest nadzieja jak nie tym co daje wytchnienie.

Nadzieja matką głupich :) i cos w tym jest. Ale gdyby nie nadzieja więcej byłoby porażek na naszej drodze. Gdyby nie nadzieja i wiara moja mam nie walczyłaby 12 lat z rakiem. Gdyby nie nadzieja nie liczyłbym na nic. A jednak. Można karmić się wiarą, bo ona daje kopa do działania. A póki jest wiara to jest i nadzieja. Trochę literacki rozpierdol ten mój wpis :) galimatias myśli. Kto się w tym połapie ? Nevermind i tak czytam to tylko ja. To mój osobisty rozpierdol. I niech taki zostanie.

Czym jest miłość jak nie tym o czym śnimy.

A śnić możemy o wszystkim i o każdym. Tam nikt nie zabroni nam kochać i wielbić bez zastanowienia. Może dlatego nie pamięta się snów, abyśmy nie tęsknili zbyt mocno za kimś i czymś nierealnym. To byłaby udręka. Dla duszy i umysłu. Chociaż i tak nie jest łatwo. Być blisko, a jednocześnie daleko od marzenia. Może dlatego Bóg wystawia nas na pokuszenie. Istotnie jeżeli jest i istnieje i stworzył nas na własne podobieństwo to... już się nie dziwię dlaczego jesteśmy okrutnikami. Bo czy nie jest draństwem pozwolić komuś pragnąć nierealnego ?

Miłość to coś o czym śnimy. Może czasami nie doceniamy formy w jakiej ją otrzymujemy, bo chcemy więcej i więcej. A może mniej znaczy właśnie... więcej. I spełniamy sen nieświadomi, że się właśnie spełnia...

Dreams come true... sometimes.

Marzyłem, aby podróżować. Marzyłem, bo poznawać i odkrywać. Marzyłem, aby pożądać i  czuć. Marzyłem aby odkryć w kimś własną duszę. Marzyłem, by na nowo pokochać. Marzyłem by mieć cel. Marzyłem, by fotografować oczyma...

Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy,

a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie.

Emocjonalny wpis. A same zdjęcia ? No cóż. Kuba to dobry model do zdjęć, a te z zamkniętymi oczyma sa odzwierciedleniem tego co napisałem o marzeniach i snach. Każdy zamyka oczy gdy śni i marzy. Każdy ma własne pragnienia. I to jest fajne.

Śnijcie. I spełniajcie marzenia. Nawet te nierealne !

Marzymy, ale jak niedbale i niedokładnie! „Chcę być ptakiem” ‒ powiada ten i ów. Ale gdyby posłuszny los zmienił go w indyka, czułby się zawiedziony.

 

Cała galeria: https://www.szymongorski.com/fg_kuba_dreams

 

 

DREAMS.

22 stycznia 2022

Klauzula RODO

WROĆ DO BLOGA

Zapraszam do obserwowania i subskrypcji